W miniony weekend Adamus z Marcinem zrobili rekonesans w J. Błądzimskim. Fenomenalny akwen którego historia wiąże się nieodzownie z I i II wojną światową. Wieść gminna niesie iż w akwenie zatopiny jest jak zwykle czołg i samolot. Przecież wiadomo nie od dziś że jeziora jak magnes przyciągają wszelki latający i opancerzony złom, ten zaś całą brać nurkową.
Moje pierwsze nurkowania, które wspominam z rozrzewnieniem odbyły się właśnie w tym jeziorze. Jacek Szymanowski rozpalił we mnie i moim partnerze nurkowym instynkt odkrywcy przekładając historię zasłyszaną od pani Bernasi mającej już dziś 134lata o zatopionym kościele, który podobno miał stać na wyspie, i wojskowym złomie na dnie jeziora. Historia lokalnej społeczności o domniemanym kościele, pewnie jest wybujała. Nie znalazłem żadnych wzmianek w materiałach źródłowych o istnieniu kościoła na wyspie. Kto by budował kościół na wysepce? Nie mniej jednak kilka lat później po pierwszych nurkowaniach, o których za chwilę. Podczas wizyty u znajomego leśniczego usłyszałem historię o niemieckiej jednostce lotniczej ćwiczącej w okolicy ostrzał małego grodziska na jakiejś wyspie. Kolega obLeśnik nie zdążył zakończyć opowieści już czułem że może rozchodzić się właśnie o wyspę na Jeziorze Błądzińskim. I tu wspomnę moje pierwsze nurki w życiu. Mianowicie celem nurkowania było opłynięcie wyspy. Z plaży po powierzchni i buch pod wodę. Na głęboości około 6-8m już po kilku chwilach znaleźliśmy rumowisko kamieni. Dziwnie kwadratowych, w związku z tym można wykluczyć pochodzenie naturalne. Z uporem maniaków penetrowaliśmy dno w poszukiwaniu dzwonnicy i krzyża, które miały być dowodem istnienia kościoła. Niestety jak przypuszczacie nic z tego nie wyszło. Znani byśmy byli już od 10l. jako odkrywcy zaginionego kościoła. Mam jednak ciekawą niespodziankę, mianowicie podczas kolejnych nurkowań odnaleźliśmy betonowe głazy na kształt pocisków i kilka obiektów podobnych do moździerzy. Betonowe pociski wielkością przypominały te znane z filmów wojennych z II wojny światowej. Z czasem dowiedziałem się że to pociski ćwiczebne z I wojny światowej. I tak historia zatoczyła koło. Kościół jest pewnie jakimś starym budynkiem, który był celem ćwiczebnym dla samolotów. Jakimś trafem historia ta zmieniła swój kształt i do dziś ludzie bijąc się w pierś mówią o kościele na wyspie i czołgach z samolotami na dnie. Osobiście niczego nie znalazłem oprócz wspomnianych głazów i betonowych bomb.
Być może historia ta poszerzy się o nowe znaleziska jakie mamy nadzieje że znajdziemy przy kolejnych nurkowaniach. Przy tym które odbyli Marcin i Adam odnaleźli wyspę, rumowisko i, i to na tyle. Nurkowanie trwało około 100m i przy temperaturze 10stopni było wyzwaniem zarówno dla sprzętu i ludzi. Już wiosna wybieramy się nad ten akwen szukając skarbów.
Jezioro Błądzimskie
Głębokość:
Linki:
HubaScuba